Polska piłka w tabelkach - ranking UEFA

Ekstraklasa

Wszystko jest już jasne

Długo trzeba było się naczekać, aby poznać końcową kolejność w Ekstraklasie w sezonie 2016/17. Już wszędzie w Europie pokończyli, jedynie w Bułgarii grali jeszcze baraż o Ligę Europy. Na nas czekali m.in. w Szwecji, i ostatecznie będą się smucić - AIK będzie pierwszym zespołem nierozstawionym w III rundzie el. LE (o ile w I rundzie nikt lepszy od niego nie odpadnie), a Malmö będzie miało taki sam status w III rundzie el. LM (bez szans na poprawę). To jednak nie nasz problem, o ile na te zespoły nie trafimy. Legia zdobyła mistrzostwo i stanie przed kolejną szansą na Ligę Mistrzów. Jednocześnie ostatnią w obecnym, trochę łatwiejszym formacie. Cały sezon był dla niej niezwykle trudny, jeszcze bardziej niż ten poprzedni. Na koniec może jednak świętować, a to nie tylko dzięki udanej końcówce. Odkąd prowadzi ją Jacek Magiera, punktuje jak wściekła i udało jej się zniwelować nawet dwucyfrową stratę - i nie pomógł jej w tym podział punktów. Pewnym symbolem było też oczekiwanie w trakcie końcowych kilku minut w Białymstoku. Legia na wyniku Jagi wyszła dobrze, Lechia liczyła, że remis też da jej cel minimum. Ona się przeliczyła i po raz kolejny nie zagra w pucharach, zajmując najwyższe miejsce, które ich nie dawało. To już czwarta taka sytuacja z rzędu.

Podium uzupełniają Jagiellonia i Lech. W obu ekipach jest pewnie i radość, i niedosyt. Jaga mogła być mistrzem, a Lech mieć Puchar. Mogły zagrać w Superpucharze tak jak w 2010 roku, tymczasem będą to Legia i Arka. Najważniejsze jednak, że te właśnie zespoły będą reprezentować nas w pucharach. Jagiellonia ma identyczny status jak dwa lata temu. W I rundzie może liczyć na rozstawienie, w II już nie. Lech z kolei powalczy o przełamanie klątwy w postaci III rundy el. LE. Życzę powodzenia, bo z jednego klubu odchodzi trener-architekt sukcesu, a w drugim sypie się obrona (Wilusz odchodzi, Bednarek i Kędziora na ME U-21). To na pewno będzie ciężka końcówka czerwca.

W meczu, gdzie obaj trenerzy żegnali się ze swoimi drużynami, lepsza była Pogoń. Okazało się, że brak Delewa i Gyurcso nie był decydujący, bo skala ubytków kadrowych w Koronie była o wiele większa. Dodatkowo wreszcie dał znać o sobie Murawski, który i tak będzie starał się to ciągnąć jeszcze przez jeden sezon. W Pogoni, z uwagi na osobę nowego trenera, można liczyć na jakieś wzmocnienia, inaczej pewnie by nie przychodził. W Koronie natomiast szykuje się rewolucja - i to po wyrównaniu najlepszego wyniku w historii klubu...

Niespodzianka w Krakowie, gdzie był dobry mecz i w końcu zwycięstwo Niecieczy. Wydawało się, że wygrali tylko dwa najistotniejsze mecze, z Piastem i Koroną, a potem już dali spokój. Tymczasem wreszcie pokazali fajną grę w piłkę, choć nie wyciągałbym na tej podstawie daleko idących wniosków. Ciekawy akcent na koniec sezonu i nic więcej.