Polska piłka w tabelkach - ranking UEFA

Ekstraklasa

Falstart Cracovii i przede wszystkim Legii

Po wielu zmianach, zwłaszcza na ławce trenerskiej, wszyscy zapewne byli ciekawi postawy Cracovii. Mnie osobiście ruchy kadrowe nie zaimponowały, a wyjściowy skład na mecz z Piastem tylko zwielokrotnił to wrażenie. Cały czas mam teorię, że trener Probierz nieco na siłę wystawia młodszych i mniej doświadczonych (albo znajdujących się na zakręcie) graczy, takich, którzy nie będą mu się stawiać. Z Cracovii pozbył się kilku doświadczonych, ważnych graczy, a na pierwszy mecz wystawił m.in. Wilka, Pestkę i Dimuna, a z ławki wszedł choćby Drewniak. Podobno w Pasach są duże ambicje, ale tego typu personalia tego nie potwierdzają. Może model powtarzany z Jagiellonii się sprawdzi, ale mecz z Piastem tego nie potwierdził. Choćby Kamil Pestka miał duży udział przy golu dla gliwiczan, a Dimun wyraźnie przegrywał walkę w środku pola. Dla gości najgorszą informacją jest kontuzja Badii, bo akurat tam skład linii pomocy (z nim oczywiście) byłby naprawdę ciekawy. To akurat można było dziś zaobserwować, zwłaszcza w pierwszej połowie. Druga była dużo słabsza, co najlepiej podsumował strzał Vassiljeva z rzutu karnego.

Legia tradycyjnie przegrała Superpuchar. Mniej tradycyjnie, wygrała pewnie pierwszy mecz w europejskich pucharach. Ale w lidze znowu zaczyna źle. Górnik na ich tle wyglądał jak RB Lipsk, też drużyna stawiająca na młodych i oszalały pressing. Święto w Zabrzu na rozpoczęcie sezonu wręcz niewyobrażalne. W Legii tylko postawa Nagya jest pozytywem, ale jeden zawodnik na wysokim poziomie to zdecydowanie za mało. Może Sadiku będzie nowym Nikoliciem, bo był mało widoczny, ale jednak swoje wykorzystał. Natomiast na boisku to bardziej Angulo wyglądał jak król strzelców ligi z sezonu 2015/16, był tak samo pewny przy wykańczaniu sytuacji sam na sam. Legia na pewno bardzo potrzebuje powrotów graczy po kontuzjach, których jest bardzo wiele. Okres przygotowawczy teoretycznie się skończył, ale na razie wygląda to, jakby nadal trwał. Oby przedłużył się o maksymalnie dwa tygodnie, bo już na pierwszy mecz w III rundzie eliminacji LM trzeba być gotowym. Zakładam, że ze Szwedami z Finlandii kataklizmu nie będzie, ale trzeba chociaż zadbać o to, aby nie stracić z nimi cennych punktów w środę.